Wyrodna matka, czyli skąd się bierze zła opinia

 – Mamo, tę kartę zgłoszeniową na unijne zajęcia muszę jutro oddać Pani. poinformowała mnie radośnie Majka
 – Nawet jeśli Ty nie chcesz i karta jest czysta? zdziwiłam się

 – Tak, bo można ją dać innemu dziecku. wyjaśniła chętanie, A i masz napisać, że się nie zgadzasz na moje uczestnictwo.

 – Chwila, chwila, ja się zgodziłam, to Ty nie chcesz! Powiedz Pani prawdę dlaczego oddajesz pusty formularz. postawiłam sprawę jasno

 – Nie mogę tak Pani powiedzieć, bo sobie opinię zepsuję. Powiem, że Ty się nie zgadzasz. radośnie wyjaśniła mi Drugorodna 

 I tak mam opinię matki wyrodnej urtwaloną na wieki…

Advertisements